“Dziewicze” gry
Nie wiem jak Wy ale ja uwielbiam moment, kiedy wracam ze świeżo zakupioną konsolą do domu. Rozpakowywanie kartonu, ten “zapach świeżości” nowego, lśniącego sprzętu, podłączanie kabelków, pierwsze uruchomienie i… pierwsza gra, która nawet jeśli okazuje się nie najlepsza na długo pozostaje w mojej pamięci i zawsze przychodzi mi jako pierwsza na myśl, gdy ktoś wspomina daną konsolę czy komputer. Dzisiaj będzie właśnie o tym, o sprzęcie do grania, który miałem i o pierwszych grach na dany hardware, w które dane było mi zagrać i do których mam duży sentyment.

Amstrad CPC 464 – Flash Gordon
Moim pierwszym komputerem był CPC 464. Zakupiony w zestawie z kolorowym monitorem (już kiedyś o tym pisałem) a pierwszym tytułem na niego był Flash Gordon – platformer/strzelanka w 2D, w której szło się w prawo i nawalało do wszystkiego co się rusza. Gra powstała na bazie popularnego w tamtych czasach komiksu i była chyba najlepszą i najładniejszą produkcją w jaką grałem na Amstradzie. Niestety nie udało mi się znaleźć screen’ów z tej gierki w wersji z CPC dlatego zamieszczam covery z C-64. Wersja dla 464 była dużo ładniejsza z racji tego iż komputer Amstrada był mocniejszy od 8-bitowca Commodore.
Commodore C-64 – International Karate+
CPC 464 był świetnym sprzętem, zdecydowanie najmocniejszym z domowych 8-bitowców ale cierpiał na dość poważną dolegliwość, był drogi. Dlatego w naszym kraju nie był zbyt popularny i dużym problemem było zdobycie w Polsce oprogramowania dla niego. Z tego powodu byłem zmuszony zmienić Amstrada na bardzo popularne w tamtych czasach C-64, w przypadku Commodore nie było problemu z softem, półki aż się uginały od kaset i dyskietek z grami dla niego. Dostałem używane C-64 z Niemiec, z zielonym monitorem (sic!) stacją dyskietek, magnetofonem i drukarką. W tamtych czasach zestaw godny pozazdroszczenia;) Pierwszą grą w jaką zagrywałem się na C-64 było International Karate+. Trzech wojowników, różniących się tylko kolorem stroju (na moim zielonym monitorze tylko odcieniem zielonego;) jedna arena i jazda. Gra jak na C-64 posiadała bardzo ładną grafikę i świetną animacje ruchów walczących. Grało się w to wyśmienicie, zwłaszcza ze znajomymi.
Amiga 600 – Flash Back
Po paru latach spędzonych z C-64 przyszedł czas na Amigę 600. Żaden hardware ani wcześniej ani później nie wywołał we mnie takich emocji jak Amiga. Ten komputer miał prawdziwą duszę i to się po prostu czuło. Z moich komputerów/konsol najmilej wspominam właśnie Amisie i wątpię żeby cokolwiek w przyszłości ją pod tym względem przebiło (kto był Amigowcem wie o co biega a reszta musi to po prostu przyjąć do wiadomości bo trudno ująć słowami uczucia towarzyszące obcowaniu w tamtych czasach z Amigą) Amiga to nie był tylko komputer, to była cała społeczność, zloty, scena, copy-party… ech piękne czasy. Każdy Amigowiec kochał swoją Amigę i było to czuć nie tylko podczas zlotów ale także np. w grach wydawanych na ten komputer. Developerzy wkładali serce w swoje produkcje, wtedy rynek gier to nie były duże pieniądze (kosmiczna skala piractwa) i gry tworzyło się dla przyjemności i chwały swojego ulubionego komputera (no i swojej własnej;) a nie tylko dla kasy jak teraz. Dzięki czemu na Amigę powstała cała masa doskonałych tytułów, z którymi spędziłem kawał życia. Pierwszym, z którym się zetknąłem na mojej własnej Amidze (bo wcześniej grałem dużo na A500 u kumpla) był Flash Back. Nieoficjalny następca kultowego Another World. Futurystyczna platformówka, z rewelacyjną grafiką i wręcz fenomenalną (jak na tamte czasy) animacją głównego bohatera. Świetna gra, która na zawsze zostanie w mojej pamięci.
Amiga CD-32 – Banshee
Po 4 latach moja Amiga 600 stała się niestety trochę przestarzałym sprzętem. Przyszedł czas na zmiany, z racji tego, że firma Commodore chyliła się już wtedy ku upadkowi, wielu doradzało mi zakup PC. Jednak żaden Amigowiec o zakupie PC nie chciał nawet słyszeć a ja wyjątkiem nie byłem;) Marzyła mi się Amiga 1200 jednak kosztowała wtedy około 1500zł i była po za moim zasięgiem. Dlatego mój wybór padł na jej okrojoną wersję CD-32 i tak nabyłem pierwszą konsolę w moim życiu. CD-32 była pierwszą 32-bitową konsolą na rynku z napędem CD. Jednak Commodore (jak już pisałem) było wtedy bliskie bankructwa przez co nie mogło zapewnić swojej konsoli odpowiedniego wsparcia developerów. Na palcach dwóch rąk policzyłbym tytuły, które zostały stworzone specjalnie dla tej bardzo fajnej maszynki. Reszta były to konwersje ze starszych Amig, które w najmniejszym stopniu nie wykorzystywały potencjału CD-32 a różniły się od swoich dyskietkowych odpowiedników tylko nośnikiem i czasami wstawkami filmowymi. To oczywiście nie pozwoliło odnieść sukcesu pierwszej (i niestety jedynej) Amigowej konsoli. Pierwszą grą w jaką zagrałem na CD-32 było Banshee. Klasyczna strzelanka w 2D z bardzo ładną i kolorową grafiką (właśnie ilością kolorów zachwycała wtedy wszystkich CD-32.
PC – Doom 2?
Niedługo po tym jak kupiłem CD-32 firma Commodore ogłosiła bankructwo, przeżyłem to ponieważ jakiś czas potem Amigę wykupił niemiecki ESCOM i była nadzieja na lepsze jutro. Niestety wkrótce ESCOM też zbankrutował, tego już nie przeżyłem. Amiga oficjalnie umarła. Na CD-32 przestały wychodzić nowe produkcje a i zakupienie starych graniczyło w naszym kraju z cudem. Dlatego musiałem zmienić sprzęt i zrobiłem coś czego wstydzę się do dziś – kupiłem PC. Moja pierwsza konfiguracja to AMD K5 100 MHz, 16 MB RAM, karta SVGA 4 MB (bez akceleracji oczywiście;) 8 GB HDD i Win95 na pokładzie (niestabilne gówno w porównaniu z Amiga OS) Jednak PC nie wywołał we mnie najmniejszych emocji (oprócz niechęci;) i przyznam że nawet nie pamiętam w jaką grę zagrałem jako pierwszą na moim blaszaku. Wcześniej na informatyce grałem w Wolfenstein 3D a później Doom’a jednak pierwszej gry z mojego PC nie pamiętam. Przyjmijmy więc, że był to Doom 2 i na tym zakończmy temat tego bezdusznego i obdartego z emocji sprzętu. Młodsi gracze, którzy wychowali się na PC i dla których ten sprzęt jest całym życiem niech się nie obrażają. Wiem że gdybym zaczął grać w Waszych czasach miałbym do blaszaka taki sam stosunek jak Wy (bo brak byłoby mi porównania) i uwierzcie, gdybyście Wy zaczynali za moich czasów, zapewne podzielalibyście moje zdanie. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia;)
PSX – One
Mój PC szybko się zestarzał (norma wśród PC) pojawiły się akceleratory, nowe procki Pentium MMX, gry wymagały minimum 32 MB RAM (ja miałem 16;) Trzeba było coś zrobić, upgrade lub konsola. Nie zastanawiałem się długo i wybrałem to drugie. Tak oto stałem się szczęśliwym posiadaczem nowiutkiego szarego pudełka z napisem Playstation – radość z grania wróciła. Od czasów Amigi nie grałem w tak świetne i klimatyczne produkcje jakie były dostępne na PSX. Razem z kumplami katowaliśmy “Szaraka” kiedy tylko się dało. Czasy pierwszej “Plejstacji” również wspominam bardzo miło (numer 2 po Amidze). PSXa kupiłem w kultowym w Poznaniu sklepie konsolowym (Tryton) razem z One i jak nie trudno się domyślić właśnie ta strzelanka była moją pierwszą grą na szaraka. Grało mi się w to świetnie, jako że byłem przyzwyczajony do grafiki z PC bez akceleracji grafika z One po prostu mnie zniszczyła.
PS2 – Gran Turismo 3
Życie PSX’a dobiegało końca, byłem pewien że następnym sprzętem jaki kupię będzie PS2. Jednak Sony przyzwyczaiło Europejczyków do czekania. Premiera w Europie miała się odbyć dopiero rok po japońskiej. Czekanie mi się dłużyło i skuszony ładną grafiką kupiłem nowego PC. Konfig – Athlon 500 MHz, 128 MB RAM, TNT2 Ultra, 40 GB HDD, Win 98 SE. Jednak szybko okazało się że PC po za ładną grafiką tak na prawdę nie ma nic do zaoferowania. Gry w porównaniu z tymi z PSX były takie… puste? Wytrzymałem chyba z 3 lata na PC (w międzyczasie głupi nawet zrobiłem upgrade – dodatkowe 128 MB RAM i GF2 GTS) i pewnie trwałbym tak w tym letargu nie wiadomo jak długo gdyby kumpel nie kupił sobie PS2. Pograłem trochę u niego i już wiedziałem czego mi brakuje. Długo nie trwało stałem się właścicielem Czarnuli. Pierwsza gierka jaką zakupiłem to Gran Turismo 3 A-spec, której nikomu chyba przedstawiać nie trzeba.
Xbox 360 – PGR3
Po Czarnuli historia się powtórzyła. Znowu byłem pewien, że następną moją konsolą będzie PS3. Niestety Sony kazało nam znowu czekać (jeszcze dłużej niż poprzednio) dlatego znowu nie wytrzymałem i kupiłem X0 (ciekawe ilu więcej klientów miałoby Sony na naszym kontynencie gdyby nie miało Europy w dupie;) Polska premiera najgorszej konsoli w historii (oczywiście o X0 teraz piszę) chwila zastanowienia (najwyraźniej zbyt krótka;) i wycieczka do MM. Do domu wróciłem z nowym Xbox’em (wtedy jeszcze nie wiedziałem co mnie czeka) razem z konsolą przytargałem dwie gry Dead Rising i PGR3. Jako pierwsza do tacki powędrowała ta druga. Co to qur#% tak szumi? Zjeb$%# jest? – moje pierwsze wrażenie po uruchomieniu X0;) jednak potem już szarpałem w PGR i o szumie zapomniałem bo gierka była (jest) pierwsza klasa.
PS3 – Uncharted
No i nastał w końcu ten dzień. Po kilku miesiącach użerania się z warczącym, szumiącym, grzejącym się niemiłosiernie i co chwila dającym po oczach, czerwonymi światełkami X360, zakupiłem długo wyczekiwaną PS3. Była to moja pierwsza konsola zakupiona przez net. Wszedłem na Allegro, wybrałem najlepszą ofertę i po dwóch dniach nowiutka, lśniąca i pachnąca nowością PeeStrójka zawitała w moim domu. Razem z nią kurier przytargał zamówiony wcześniej Uncharted. O tej gierce chyba rozpisywać się nie muszę. Rewelacja pod każdym względem. Grywalność, grafika, muzyka, animacja – wszystko na bardzo wysokim poziomie. Była sobota. Włączyłem konsole „na chwilkę”, tak tylko aby obadać nowy sprzęt i nowy tytuł, a później miałem spadać na miasto. Jednak przygody Natana zassały mnie tak mocno, że ta „chwilka” skończyła się o 5 rano, napisami końcowymi z Uncharted. Bardzo miło będę wspominał moje pierwsze chwile spędzone z PS3.
Przedstaw swoją historię grania.
A jak to wygląda w Waszym przypadku? Jakie konsole/kompy mieliście i jakie były Wasze pierwsze gry na daną platformę?


























http://psx.ign.com/objects/002/002096.html
a propos One:)
Dzięki, wpis edytowany;)
Ajj, moją pierwszą maszyną do grania był Amstrad CPC 464
A przynajmniej wyglądało to tak, jak na pierwszym zdjęciu, więc podejrzewam, że to to
Jaka była moja pierwsza gra na ten komputer? Zielonego pojęcia nie mam 
Pamiętam za to moją pierwszą grę na PSXa. Tomb Raider. Moja pierwsza w życiu gra w prawdziwym 3D. Wtedy wydawało mi się, że już lepiej być nie może.
Pamiętam też moją pierwszą grę na PS3. Folklore. I to prawda co pisałeś, mimo, że gra jakaś genialna nie jest (chociaż bardzo dobra i niedoceniana), to utkwiła mi w pamięci
[...] “Dziewicze” gry – pierwsza gra na nowym sprzęcie pozostaje w pamięci na [...]
Pingback - autor: Najczęściej odwiedzane wpisy – grudzień 09 « konsoloMOD | 30 Grudzień 2009 |
ZX Spectrum – Horacy i pająki, bo tylko to działało na 16 KB pamięci. Potem dokupiłem jeszcze 32 i mozna było ciąć w Knightlore
A umnie zaczelo sie od Pegazusa i Tank`a
) drukarka atramentowa i (uwaga) HDD okolo 100 mb duma i jeszcze raz duma , wiekszosc gier miala nie dosowe system plikow na dyskietkach wiec nigdy nie udalo mi sie zapelnic tego dysku do polowy
1 gierka to bylo Wings of Fury ale najbardziej wryl mi sie w pamiec Turican ( jak kolega wspomnial miodzio miodzio i jeszcze raz miodzio
)
) byl PC AMD K6 2 450 mhz 64 mb ram`u 13 gb hdd sprzet ktory miarzdzyl wszystkich do okola
grami sie juz slabo interesowalem i pchalo mnie do programowania ale pierwsza gra to byl shell shook
( dostalem za darmo w sklepie ) ale 2 gierka jaka zapuscilem Blood 2 doslownie wryl mi sie w pamiec do dzisiaj. Dalej to juz PC skladaki, konsoli zadnych nie kupywalem bo z finansami bylo jak bylo a mi zalerzalo bardziej na tworzeniu niz uzywaniu
. Moze wlasnie dlatego ze wtedy bardzo chcialem miec wiele z tych maszyn to mam teraz ogromny sentyment do tamtych czaso.
Potem byla Amiga 500 z Monitorem ( zadkosc w okolicy
Po Amidze bardziej z przymusu ( 500 mialem baaardzo dlugo z kompletnego braku kasy
ja zacząłem Atari 800 XL – PitStop, potem dłuuugo wszystko co istniało na XL/XE, wreszcie Atari ST/E, pierwszej gry nie pomnę, ale pamiętam przede wszystkim Test Drive II. Znowu dłuuugo wszystko co istniało na ST, do momentu programu Calamus. Atari ST wraz z drukarką (nie pamiętam jaką)i monitorem wysokiej rozdzielczości stało sie moim własnym biurem prasowym i drukarnią jednocześnie. Wówczas – przepraszam, przepraszam, chwila słabości i zrobiłem to… – do zabawy w gry Commodore Amiga 500, i tu rozczarowanie, oczywiście komputer świetny, lecz… oprogramowanie zupełnie podobne do Atari ST/E – jednak rozczarowanie. Posiadałem przez kilka lat AtariST/E i Amiga500 – wreszcie pierwszy blaszak. 200MMX, Virge 3D, 32MB RAM, SB16, HDD 200MB i… Duke Nukem 3D, Rally Championship, Need for Speed. Następnie 10 lat pracy na PC bez grania i teraz… pod choinkę, “dla dzieci” Sony PS2 oraz Need for Speed Unlimited (jak mam odblokować pozostałe trasy, do płaczu mnie już to doprowadza…), GT4, LEGO Indiana Jones. Jednak Sony PS2 nie ma FullHD, więc za rok – PS3 lub Xbox360 – jeszcze nie wiem. Parafrazując starożytnych – blaszaki należy zbużyć.
Jeśli kupiłeś konsole Sony to kupuj gry od Sony. Mają zdecydowanie najlepsze exy. Dla posiadacza PS2 obowiązkowe tytuły to Ico, Schadow Of The Colossus, Final Fantasy X, XII, Gran Turismo 4, MGS`y, Tekken 5, Rogue Galaxy, Ratchet and clank, Devil may cry, Dark Cloud, Kingdom Hearts, Okami, Jak…
a co do wyboru pomiędzy PS3 a X0, to zdecydowanie polecam to pierwsze. Lepszy sprzęt, lepiej wykonany i ma lepsze exy. X0 ma za to lepszą usługę sieciową ale jest bardzo awaryjny. W dawnych czasach mówiło się na coś takiego “bubel”;)