Atari 8 bit
W poprzednim wpisie omówiłem historię firmy, dzisiaj przedstawię Wam 8 bitowe modele komputerów Atari. Jedziemy… W roku 1978, po dużym sukcesie konsoli Atari 2600 firma zdecydowała się na spróbowanie swoich sił na raczkującym wtedy rynku komputerów domowych. W lutym 1979 wypuszczono pierwsze dwa komputery Atari, Coleen i Candy, znane szerzej jako Atari 400 i Atari 800.
Sercem pierwszych “Atarynek” był procesor MOS 6502 taktowany 1,792 MHz (wersja NTSC) i 1,77 MHz (wersja PAL). Posiadały 16 kB pamieci ROM a różniły się od siebie jedynie ilością pamięci RAM (400-16kB, 800-48kB). Za grafikę odpowiadały układy ANTIC i CTIA, które potrafiły wyświetlić 5 trybów tekstowych o rozdzielczości od 20×12 do 40×24 znaków w 2 lub 5 kolorach, 8 trybów graficznych o rozdzielczości od 40×24 do 320×192 pikseli w 2 lub 4 kolorach a ich paleta barw wynosiła 128 (16 kolorów po 8 odcieni). Atarynki posiadały 56-klawiszową klawiaturę QWERTY, można było podpiąć do nich 4 stację dysków (prędkość transmisji 19200 bitów na sekundę), jeden magnetofon kasetowy (600 bitów na sekundę) oraz modem. W roku 1981 pojawiła się ulepszona wersja układu CTIA zwana GTIA, w której paleta barw została zwiększona do 256 kolorów. Dodano także nowe rozdzielczości 80×192 piksele w 16 odcieniach jednego koloru, 80×192 piksele w 16 barwach o jednym odcieniu, lub 80×192 piksele w 9 barwach dowolnie wybranych z palety 128 barw.
Za dźwięk w Atarynkach odpowiedzialny był układ POKEY, posiadał cztery ośmiobitowe kanały syntezy generujące obwiednię w teorii prostokątną, w istocie zaś falę o dość skomplikowanym przebiegu; każdy z kanałów miał niezależny rejestr głośności, trójzakresowy generator zakłóceń losowych (szumu); istniała też możliwość wyboru jednej z trzech częstotliwości bazowych dla wszystkich generatorów, to jest 15 kHz, 64 kHz oraz 1,77 MHz; ponadto pary generatorów (1+2 oraz 3+4) można było niezależnie połączyć w jeden generator szesnastobitowy.
Z kolei w roku 1983 Atari wprowadziło na rynek ulepszoną wersję Atari 800, która otrzymała przyrostek XL. Sprzęt nie uległ większym zmianom, rozwinięty natomiast został system operacyjny. Oprócz poprawienia błędów poprzedniej wersji wprowadzono nową klasę urządzeń zewnętrznych podłączanych do szyny równoległej. Opracowano standardowy sposób wywoływania tych urządzeń przez system operacyjny oraz wymagania, jakie powinny one spełniać, by być automatycznie rozpoznane i zainicjowane przez OS. Przy czym takie urządzenie miało dysponować własną pamięcią ROM z programem obsługi, który miał się w sposób standardowy rejestrować w systemie. Koncepcja ta mocno przypomina wynalezione 12 lat później w świecie PC urządzenia “Plug&Play”. Pozwoliło to na bezkonfliktowe podłączenie do ośmiobitowego Atari twardych dysków bez konieczności modyfikowania systemu operacyjnego oraz istniejącego oprogramowania.
W roku 1985 wprowadzono na rynek modele Atari 65XE oraz Atari 130XE. To pierwsze było to Atari 800XL w nowej, dostosowanej wzorniczo do serii ST, obudowie. Jedyną ważniejszą innowacją była wymiana interpretera Atari BASIC wersji B na pozbawioną błędów wersję C. Atari 130XE było to 65XE z rozszerzeniem pamięci do 128 kB; natomiast Atari 800XE to 65XE z miejscem na dodatkowe układy pamięci. Ponieważ mikroprocesor 6502 mógł zaadresować jedynie 64k pamięci, dodatkowa pamięć w 130XE była dostępna w postaci wymiennych banków pamięci po 16k każdy.
Osobiste wrażenia
Amstrad CPC 464 był moim pierwszym komputerem, z kolei Atarynka była pierwszym z którym się w życiu spotkałem. Było to u kuzyna w Śremie (miasteczko niedaleko Poznania). Miałem wtedy chyba z 5 lat;) i zerowe doświadczenie w graniu. Początki, jak to z początkami bywa, były ciężkie i pamiętam że cioranie na Atarynce nie przychodziło mi łatwo. Ginąłem zaraz na początku każdej gry;) ale mnie to nie zniechęcało. Pamiętam że co niedziele wierciłem rodzicom dziurę w brzuchu żebyśmy tylko pojechali do kuzyna do Śremu. Na miejscu witałem się z rodziną, po czym siadałem przed Atarynką i tyle mnie widzieli;) Pamiętam też że mieli spore problemy żeby mnie od niej odciągnąć gdy trzeba było wracać do domu;) Dlatego pomimo faktu, iż pare lat później znalazłem się we wrogim obozie (Commodore) do Atarynki zawsze miałem duży sentyment, który pozostał do dziś.
Święta Wojna
O wojnie pomiędzy Commodore a Atari pisałem już w poprzednim wpisie, jednak postanowiłem ten temat troszkę rozwinąć. Nie ma co ukrywać, że firmy Atari i Commodore nie darzyły się sympatią, co przekładało się także na postawę użytkowników, docinających konkurencji przy każdej okazji. Zaczęło się to wraz z początkiem “drugiej złotej ery” Atari, gdy atarynka sprzedawała się świetnie, rosła rzesza użytkowników sprzętu – zadowolonych i pyskatych. Przyczyną tej komputerowej wojenki była ambicjonalna postawa Tramiela, który chciał pokazać komu trzeba swoją wartość, a także fakt, że Atari 800XL i C64 stały się na rynku komputerowym bezpośrednimi rywalami. Obie maszynki napędzał ten sam procesor 6502, miały podobne parametry: 64 kb RAM, wbudowany interpreter języka Basic, możliwość podłączenia tych samych urządzeń peryferyjnych (w tym dwa joysticki na raz, C64 miał nadto port MIDI), a także – co też się liczyło – porządną obudowę i klawiaturę.
Bardzo skomplikowane było rozstrzyganie wyższości jednego komputera nad drugim. C64 miał nieco lepszą grafikę, XL-ka natomiast dźwięk generowany przez Pokey’a. Oba kompy miały na równi marny Basic, który był ważnym elementem oceny, gdyż w tamtych czasach możliwość samodzielnego pisania programów była zaliczana do podstawowych zastosowań komputera! Basic atarynki był jednak słaby na zasadzie coś za coś: znaczną część ROM-u przeznaczono bowiem na system operacyjny, współpracę ze stacją dysków. Dla 800XL podstawowym nośnikiem danych miała być dyskietka 5.25 cala; póki co jednak stacje były drogie (napędy nie taniały tak szybko), zastępczo do wczytywania programów przeznaczono specjalny magnetofon, który dawał porażającą szybkość transmisji – 600 bodów na sekundę. Gierki wczytywały się 7-10-15 minut, a np. Silent Service w wersji kasetowej dobrze ponad 20. Ponadto w każdej chwili monotonne buczenie wczytywanych danych mogło zamienić się w intrygujący gulgot, który oznajmiał, że tym razem nic z tego – trzeba cofnąć taśmę i ładować ten koks jeszcze raz. 20 sekund trwał osławiony sygnał synchronizujący! W C64 programowe turbo skracało czas ładowania gierek do najwyżej trzech minut. W 800XL prawdziwe turbo wymagało przeróbek sprzętowych i zdaje się, że upowszechniło się tylko w Polsce. Sytuacja diametralnie zmieniała się, gdy przechodziło się na stację dysków. Parametry commodorowskie były żałosne, podczas gdy standardowa szybkość transmisji stacji dla Atari wynosiła prawie 20 tysięcy bodów, a późniejsze przeróbki pozwalały ją jeszcze znacznie zwiększyć. Wyjątkowo elastyczny system operacyjny spowodował, że powstało na Atari kilkanaście różnych DOS-ów o coraz większych możliwościach. Na jednej stronie dysku można był o pomieścić do 180 kb danych – standardowo. Summa summarum comodorowcy szydzili z magnetofonowej gehenny atarowców, a ci odgryzali się tym samym, tylko pod adresem stacji do C64.
Innym polem do dokopywania sobie była dostępność softu. Na Atari 800XL powstało znacznie mniej programów niż na C64 (a także Spectrum). W późniejszym okresie wiele gier z 16-bitowch kompów ciągle wydawano w wersjach na ośmiobitowce – ale nie na atarynkę. Z drugiej strony na XL-kę istniała cala plejada rozbudowanych gier wyłącznie w wersjach dyskowych lub takich, które przez współpracę ze stacją zyskiwały wiele, stawały się znacznie lepsze i użyteczniejsze. Chociażby doczytywanie kolejnych leveli, wzbogacenie o dodatkową grafikę, dźwięk, możliwość uwiecznienia się na liście hiscore. Wiele programów użytkowych dzięki współpracy ze stacją dysków należało w połowie lat 80-tych do kategorii półprofesjonalnych. Dla uzupełnienia tej rywalizacji można dodać, że XL-ka była o ok. 1/3 tańsza od C64.




[...] – autor: Atari 8 bit « konsoloMOD | 14 grudzień 2009 | [...]
Pingback - autor: Historia Atari « konsoloMOD | 30 Grudzień 2009 |
[...] Atari 8 bit – opis i historia 8 bitowych modeli komputerów [...]
Pingback - autor: Najczęściej odwiedzane wpisy – grudzień 09 « konsoloMOD | 30 Grudzień 2009 |
Dlaczego przepisano słowo w słowo tekst ze strony Leszka Zaciury? To juz samodzielnie nie można nic napisać ???
Strony Leszka Zaciury nie znam i nigdy tam nie byłem, miałbym więc mały problem żeby przepisać od niego cokolwiek… a może on przepisał coś od kogoś? a może korzystaliśmy z tych samych źródeł? Nie oceniaj skoro nie znasz faktów…